W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum

WYWALONY KLUCZ OD MÓZGU

środa, 08 czerwca 2016

EMIL ZNOWU WRÓCIŁ SIĘ Z POD SZKOŁY. PRZYCHODZI DO SZKOŁY PO DZWONKU NA LEKCJE, ALE CZASEM ZDARZA SIĘ TAK, ŻE KORYTARZ JEST PEŁEN LUDZI I EMIL ZAWRACA DO DOMU. NIE JEST W STANIE PRZEDRZEĆ SIĘ PRZEZ LUDZKI BUSZ DO SWOJEJ KLASY.

-TO OBRZYDLIWE- MÓWI NA TŁUM LUDZI- TRACĘ ORIENTACJE I NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE, A JEDYNĄ MOJĄ OBRONĄ JEST ATAK. BIŁBYM TAM WSZYSTKICH NA OŚLEP. I POTEM WIESZ....WYWALENIE ZE SZKOŁY, POLICJA, NIE LUBIE, NIE CZUJE SIĘ BEZPIECZNIE,NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE....

-TO JEST FOBIA

-TO JA TO MAM !

;}

poniedziałek, 07 marca 2016

PO ZDEMOLOWANIU ŚCIAN PRZEZ EMILA,PRZYSZEDŁ CZAS NA DEMOLKĘ PODŁOGI. JAK ŚCIANY POPSUŁ W INTENCJI RADOSNEJ TWÓRCZOŚCI,TAK PODŁOGĘ W WIELKIEJ ZŁOŚCI I NIENAWIŚCI .CHODZILO O ...DLA NAS BŁAHOSTKĘ.

NIE MÓGŁ POJĄĆ JAKIM PRAWEM WYMAGAM OD NIEGO ZAŁOŻENIA SŁUCHAWEK NA USZY I OGLĄDANIA W NICH FILMÓW, KIEDY SIOSTRA SIĘ UCZY! DLACZEGO JEGO ROZRYWKA MA BYĆ MNIEJ WAŻNA NIŻ NAUKA SIOSTRY?

ARGUMENTY, DYSKUSJA TRWAŁA DŁUGIE MINUTY.BEZSKUTECZNA. W KOŃCU DOTARŁAM DO ŚCIANY I Z BRAKU ARGUMENTÓW ZABRAŁAM EMILOWI  LAPTOPA.

WŚCIEKŁ SIĘ TAK, ŻE RZUCAŁ METALOWYM KRZESŁEM ....

DZIURY W PODŁODZE.WIELKIE KRATERY W PODŁODZE.

PIERWSZY RAZ WIDZIAŁAM W JEGO OCZACH TAKI BŁYSK NIEPEWNOŚCI MOŻE STRACH ? JAKBY SZYBKO OCHŁONĄŁ I ZAPYTAŁ SAM SIEBIE...COŚ TY ZROBIŁ.

WYSZEDŁ Z DOMU I WRÓCIŁ W NOCY.

NIE ODZYWALIŚMY SIĘ DO SIEBIE,SCHODZILIŚMY SOBIE Z DROGI.EMIL WYCHODZIŁ Z POKOJU JAK WIEDZIAŁ ŻE NA SIEBIE NIE WPADNIEMY PRZYPADKIEM,JAKBY WYCZUŁ ŻE DRAŻNI SWOJĄ OBECNOŚCIĄ. JAKBY SIĘ WSTYDZIŁ TEGO CO ZROBIŁ.

MILCZELIŚMY DO SIEBIE DWA DNI

DZIURY SA POMNIKIEM MOJEJ BEZSILNOŚCI I JEGO JAZD I ZRYTEJ BANI.

EMIL PIERWSZY RAZ NIE UDAJE ŻE NIC SIĘ NIE WYDARZYŁO, PIERWSZY RAZ ZACHOWUJE SIĘ JAK CZŁOWIEK Z POCZUCIEM WINY.PIERWSZY RAZ JEST MU GŁUPIO ZA TEN ATAK.

ODEZWAŁAM SIĘ DO NIEGO PIERWSZA W JAKIEJŚ NIEISTOTNEJ SPRAWIE.

-WYNIEŚ ŚMIECI.

UŚMIECHNĄŁ SIĘ SZEROKO.I WYGLĄDAŁ JAKBY MU ULŻYŁO...

piątek, 09 października 2015

NAMAWIAM EMILA NA FILM W KINIE

-TRZEBA CZYTAĆ?-PYTA EMIL

-TRZEBA!

-JA NIE UMIEM!

-NIE PRZECZYTASZ NAPISÓW? TAM JEST TYLKO PARĘ WYRAZÓW I SĄ DUŻE LITERY.

-JAK CZYTAM NAPISY TO NIE WIDZĘ FILMU,NIE WIEM JAK WY TO ROBICIE ŻE CZYTACIE I OGLĄDACIE JEDNOCZEŚNIE FILM. JA, ALBO OGLĄDAM ALBO CZYTAM.JEDNOCZEŚNIE SIĘ NIE DA!!!! NIE DA SIĘ!!!

NIE PÓJDZIEMY DO KINA NA FILM CZYTANY, ZE WZGLĘDU  NA MÓZG EMILA, KTÓRY NIE DZIELI UWAGI NA PARĘ WĄTKÓW.TAKA HISTORIA.

 

 



poniedziałek, 27 października 2014

SA TAKIE DNI,KIEDY CISZE PRZERYWA WYBUCH EMILA.WYBUCH PROPORCJONALNY  , ZA WSZYSTKIE TYGODNIE CISZY.
POWÓD?
CZY KTO UWIERZY ZE CAŁODZIENNĄ AWANTURĘ POTRAFI EMIL ZROBIĆ Z TEGO ,ŻE SIOSTRA CHCE SIĘ UCZYĆ I PROSI EMILA ZEBY FILM OGLADAŁ NA SŁUCHAWKACH????


EMIL NIE DAJE SIĘ PRZEKONAĆ LOGICZNIE,ZA TO WRAZ Z ARGUMENTAMI ROŚNIE JEGO IRYTACJA.ZACZYNA KLNĄĆ,ZE W PIZDZIE TO MA...ZE WYPIERDALAĆ,ZE SPIERDALAĆ ,ZE JESTEŚMY .......DUŻO TEGO....

Z MIŁEGO MŁODZIEŃCA ZAMIENIA SIĘ Z ZABURZENIAMI ZACHOWANIA PSYCHOPATE.


CHCE MI SIĘ ZWYMIOTOWAĆ NA NIEGO.NIE SCHODZIMY MU Z DROGI.NIE MA Z NAMI ŁATWO.OSTRZEGAM ZE ZNISZCZY COŚ JESZCZE DZWONIE NA POLICJE.


ZABIERAM Z JEGO POLA WIDZENIA LAPTOPA.
SŁUCHAWEK RZUCONYCH Z CAŁEJ SIŁY W SZYBĘ NIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ,MYSZ RZUCONA O ŚCIANE,DZIELI LOS SŁUCHAWEK.I DZOJSTIK DO XBOXA ,NIE PRZEŻYŁ.LAPTOP URATOWANY.DZIURA W ŚCIANIE.SZYBY CAŁE.
TYLKO W DOMU WARIATÓW TAKIE RZECZY SĄ MOŻLIWE.

NIE LUBIE EMILA.

sobota, 31 maja 2014

EMIL PRZEKRACZA PRÓG DOMU.

ŚCIĄGA BUTY I ZRZUCA COŚ NA KSZTAŁT PANCERZA.ŚCIĄGA TWARZ  KTÓRĄ POKAZUJE ŚWIATU NA ZEWNĄTRZ.NIE WIEM CZY WTEDY STAJE SIĘ SOBĄ( OBY NIE!) ALE ODREAGOWUJE ZRÓWNOWAŻENIE I GRZECZNOŚĆ KTÓRĄ ŚWIAT OSTATNIO MU PRZYPISUJE.  ZACZYNA SIĘ KAKOFONIA DŹWIĘKÓW.PRYCHA, BUCZY, GADA ,PIERDZI ,KLNIE POKRZYKUJE ZA GŁOŚNO, WYRAZY NIE MAJĄCE SENSU W NIC SIĘ NIE ŁĄCZĄ!

TO TRWA.

-BUCH PUCH,,,,TROLOLO,,,,,TOMEK!!!!HYYYYY HYYYYY,SZSZSZSZ..GŁUPEK.FAK,BUM....DZIEŃ DOBRY....

GĘBA PRACUJE NA PEŁNYCH OBROTACH.

ZACHOWUJE SIĘ JAK NAKRĘCONA PAPUGA KTÓRA UMIE MÓWIĆ, ALE NIE MA ŚWIADOMOŚCI WYBRANYCH  DŹWIĘKÓW

SIOSTRA WYCHODZI Z ICH WSPÓLNEGO POKOJU ,ALE EMIL POTRZEBUJE OBECNOŚCI.SIEDZIMY RAZEM.GRA TELEWIZOR I EMIL.

CO CHWILA GO UPOMINAMY O CISZE , WYTRZYMUJEMY  DLA "DOBRA SYNA"CELEBROWANIA RODZINNEJ ATMOSFERY ....EMIL PAMIĘTA O CISZY MOŻE ....SEKUNDĘ?

Z MINUTY NA MINUTE RAZEM Z SIOSTRĄ PRZESTAJEMY BYĆ DLA NIEGO GRZECZNE I WYROZUMIAŁE.

WŚRÓD JEGO POKRZYKIWAŃ

-TOMEK!

CHCEMY GO WYPROWADZIĆ  Z POKOJU TELEWIZYJNEGO....I GODZIMY SIĘ SŁYSZEĆ GO Z ZA  ZAMKNIĘTYCH  DRZWI ,JAK JUŻ UCISZYĆ SIĘ NIE DA.

SŁOWO "PROSZĘ,WEŹ KOMPUTER I CO CHCESZ  IDŹ DO SIEBIE,ZAMKNIJ DRZWI" SZYBKO ZAMIENIA SIĘ NA "IDŹ SOBIE",Z NASTĘPNYMI MINUTAMI NA "WYNOCHA!IDŹ SIĘ DRZEĆ DO SIEBIE!"

SIOSTRA TEZ ZACZYNA SIĘ DRZEĆ..."ZAMKNIJ SIĘ!!!CHCE SIĘ UCZYĆ...."

EMIL WYMRUCZY "DOBRA ,DOBRA"ALE W MILCZENIU NIE UMIE WYTRZYMAĆ WCALE.

DLA ODMIANY WŁĄCZA PISK,JAK POPISKUJĄ GÓRALKI PRZY LUDOWYCH PRZYŚPIEWKACH.

PO GODZINIE Z WYROZUMIAŁOŚCI DLA JEGO PRZYPADŁOŚCI  JUŻ NIC NIE ZOSTAJE.CHCEMY DO WYELIMINOWAĆ  Z TOWARZYSTWA.NA ZAWSZE.

Z JEGO  POKOJU DOCHODZĄ TE SAME DŹWIĘKI ZAGŁUSZANE PRZEZ MARNE DRZWI.

DZIWNE ZE NA DWORZE W OGÓLE ICH NIE WYDOBYWA Z SIEBIE.

-NA DWORZE JESTEM W RUCHU.-MÓWI EMIL-A W DOMU LEŻE I NIC MI SIĘ NIE RUSZA.A JA SIĘ MUSZE RUSZAĆ....

TO RUSZA BUZIĄ

TRZEBA PRZECZEKAĆ.TE WOKALIZY MIJAJĄ PO PARU TYGODNIACH.POCIESZAM SIĘ STARYM ZWYCZAJEM ZE IM DŁUŻEJ TRWA WOKALIZOWANIE  ,TYM BLIŻEJ ICH KOŃCA :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27