W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum

DAWNO DAWNO TEMU

czwartek, 16 stycznia 2014

DLA  PEWNEGO PROJEKTU ZASTANAWIAŁAM SIĘ JAKIE PRZEŻYCIE DLA EMILA Z JEGO PRZYGÓD, MOGŁO BYĆ NAJTRUDNIEJSZE,AŻ W KOŃCU ZAPYTAŁAM EMILA.

-CO PAMIĘTASZ ZE SWOJEGO ŻYCIA NAJSTRASZNIEJSZEGO?

-JAK SIĘ TOPIŁEM NA ŚRODKU JEZIORA!PAMIĘTAM ZE OBCY LUDZIE MNIE RATOWALI ,ALE ZABAŁEM SIĘ TEGO ZDARZENIA DOPIERO PO PARU LATACH!

...

LATO.DUŻE JEZIORO.PORA, POD LETNI WIECZÓR.NA ŚRODEK JEZIORA PROWADZI DŁUGI DREWNIANY POMOST.EMIL ŚCIĄGNĄŁ  JUŻ SWOJE RĘKAWKI DO PŁYWANIA,WSADZIŁ JE DO TORBY,UBRAŁ KOSZULKĘ I SPODENKI  ,JA PAKUJE TORBĘ PLAŻOWĄ.CZUJE ZE EMIL GDZIE SIĘ KRĘCI W POBLIŻU...

EMIL NAGLE  ZACZYNA BIEC PO POMOŚCIE.ZOBACZYŁAM GO JUŻ W SZYBKIM BIEGU,BYŁ W POŁOWIE POMOSTU

KRZYCZAŁAM STÓJ! ZATRZYMAJ SIĘ!

STÓJ! I BIEGIEM ZA EMILEM.

EMIL  SPRINTOWAŁ I SIĘ NIE ZATRZYMAŁ ,NIE OBEJRZAŁ,NIE ZWOLNIŁ

NIE ZATRZYMAŁ SIĘ TEZ NA KOŃCU POMOSTU!

I WSKOCZYŁ Z ROZBIEGU DO WODY. MAŁY SAMOBÓJCA.

ZACZĄŁ SIĘ TOPIĆ,PARĘ SEKUND PATRZYŁAM NA TĘ SCENĘ JAK WRYTA A SEKUNDY TRWAŁY CHYBA WIEKI . DARŁAM SIĘ DO LUDZI I JEDNOCZEŚNIE,WIDZĘ JAK  EMIL ZANURZA SIĘ I WYPŁYWA.ZANURZA I WYPŁYWA,ZANURZA I WYPŁYWA.

ZANIM DOBIEGŁAM DO KOŃCA POMOSTU WYŁOWIŁA GO KOBIETA I ODHOLOWAŁA POD POMOST.WCIĄGNĘŁAM EMILA NA DESKI POMOSTU ,A ON SOBIE ZWYCZAJNIE ODSZEDŁ ZOSTAWIAJĄC ZA SOBĄ ŚLADY MOKRYCH STÓP I SZLACZEK Z CIEKNĄCEJ KOSZULI,SZEDŁ SOBIE  BEZ SŁOWA ZWYCZAJNIE  ,JAKBY NIC SIĘ NIE STAŁO.

-TOPIŁEŚ SIĘ!

-NIEEE-ZAPRZECZAŁ WTEDY EMIL

...

 

poniedziałek, 15 października 2012

 

BYŁO TO W PEWNYM DUŻYM MIEŚCIE:

PAWEŁ WYDAWAŁ MI SIĘ BARDZO STARY KIEDY GO POZNAŁAM,ALE  PEWNIE BYŁ MNIEJ WIĘCEJ W TYM WIEKU, CO JA TERAZ.

PAWEŁ  ŻYŁ TYLKO WIECZORAMI.NIE LUBIŁ ŚWIATŁA DZIENNEGO.ZA TO LUBIŁ ZIMĘ BO MÓGŁ O PRZYZWOITYCH PORACH SIEDZIEĆ W BIBLIOTECE I CZYTAĆ.MILCZĄCY ,SPIJAŁ HERBATE Z 8 ŁYŻKAMI CUKRU,OBSERWOWAŁ OTOCZENIE ."ROZGADALIŚMY" SIĘ I CHYBA ZAKOLEGOWLIŚMY  PRZY PAPIEROSIE....FAJKI ZBLIŻAJĄ  LUDZI,JEST POWÓD DO ZAGADANIA :)

PAWEŁ POWIEDZIAŁ ZE CAŁE DZIECIŃSTWO MIESZKAŁ W SZAFIE.UTRZYMYWAŁA GO MAMA ,KTÓREJ SIĘ ŚWIETNIE WIODŁO.MIESZKAŁ W PIĘKNEJ KAMIENICY WŚRÓD ANTYKÓW ,ADAMASZKÓW I KSIĄŻEK.

PAWEŁ MIAŁ TAKĄ UMIEJĘTNOŚĆ SZYBKIEGO,FOTOGRAFICZNEGO CZYTANIA I PAMIĘĆ DO SZCZEGÓŁÓW.NIE DYSKUTOWAŁ ,TYLKO PODSUWAŁ NAZWY JAK KOMUŚ ZABRAKŁO SŁÓW.WYDAWAŁO MI SIĘ ZE ZNA WSZYSTKIE SŁOWA JAKIE WYPRODUKOWALI LUDZIE :)

ZNAŁ MNÓSTWO NAZW,HISTORII,BARDZO TRUDNYCH  TERMINÓW.BYŁ CHODZĄCĄ ENCYKLOPEDIĄ,CYTOWAŁ SENTENCJE RÓZNYCH LUDZI I WIEDZIAŁ CO, KTO ,W KTÓRYM ROKU POWIEDZIAŁ.

MIMO CAŁEJ POWIERZCHOWNEJ POWAGI ŻARTOWAŁ, ZE NIE WIERZY W BOGA I WITAMINY,ZE CZYTA SZYBKO JAK POŻAR,LUBIŁ KRYMINAŁY MASTERTONA KTÓRYMI MNIE ZARAZIŁ....I RAZ UDAŁO MI SIĘ IŚĆ Z PAWŁEM NA DYSKOTEKE LATINO ....JARAŁ FAJE ZA FAJĄ I  MODLIŁ SIĘ CHYBA NA MOJ ZNAK ,ZE IDZIEMY Z TEGO PIEKIELNEGO MIEJSCA....SAM NIE INICJOWAŁ ŻADNEJ AKTYWNOŚCI(OPRÓCZ BIBLIOTEKI)

POTEM ZNIKNĄŁ NA JAKIŚ CZAS.SPOTKAŁAM GO PRZYPADKIEM.WYGLADAŁ STRASZNIE.UMARŁA  MAMA I ZOSTAŁ BEZ ŚRODKÓW DO ŻYCIA ,BEZ WSPARCIA I OPIEKI PRZESTAŁ OPŁACAĆ  MIESZKANIE  ,I  WŁAŚCICIEL KAMIENICY NAKAZAŁ PAWŁOWI OPUŚCIC DOM. (TO BYŁY TE CZASY KIEDY LUDZIE ODZYSKIWALI SWOJE KAMIENICE PO PRZODKACH)....DOM W KTÓRYM MIESZKAŁ OD ZAWSZE

.... I PAWEŁ WYSZEDŁ Z REKLAMÓWKĄ KTÓRĄ AKURAT TRZYMAŁ W RĘCE.TYM SPOSOBEM STAŁ SIĘ BEZDOMNY.

PAWEŁ NIE UMIAŁ SZUKAĆ POMOCY,NIE UMIAŁ O NIC PROSIĆ.NIE ZE BYŁ DUMNY ,ALE TAKA MOŻLIWOŚĆ NIE POJAWIAŁA SIĘ W JEGO UMYŚLE.I PANICZNIE BAŁ SIĘ GNIEWU LUDZKIEGO.WSZYSTKIM SCHODZIŁ Z DROGI.NOCOWAŁ W ŚMIETNIKACH I NIE JADAŁ ,BO NIKT MU JEDZENIA NIE DAWAŁ.

LEKARZ KTÓRY GO BADAŁ OD RAZU SKIEROWAŁ PAWŁA DO SZPITALA.DIAGNOZA-PAN UMIERA Z GŁODU!W 21 WIEKU W DUŻYM MIEŚCIE UMRZEC Z GŁODU?NIEPOJĘTE!PAWEŁ SPĘDZIŁ W SZPITALU PÓŁ ROKU.OPIEKA SPOŁECZNA POMOGŁA W ZAŁATWIANIU  RENTY I ZAPROWADZIŁA DO NOCLEGOWNI DLA MĘŻCZYZN ,GDZIE BYŁ NOTORYCZNIE OKRADANY,ALBO POPROSZONY ,SAM ODDAWAŁ SWOJE RZECZY.DZIEŃ SPĘDZAŁ ALBO W BIBLIOTECE ALBO U MNIE.

CZEKAŁ NA MIEJSCE W DOMU OPIEKI SPOŁECZNEJ.MYŚLAŁ ŻE BĘDZIE TAM WOLNY.ZE BEDZIE MÓGŁ SIEDZIEC W  BIBLIOTEKACH I PIĆ HERBATE....

NIC Z TEGO,

KIEDY TAM TRAFIŁ OD RAZU NAFASZEROWANO GO PROCHAMI.UCZESTNICZYŁ W ZAJĘCIACH TERAPEUTYCZNYCH,  IRYTUJĄC SIĘ, ŻE MUSI WYKLEJAĆ MUCHOMORY Z PAPIERU.TO JEGO "NIE MUCHOMOROM!!!" BYŁO JEDYNYM SPRZECIWEM JAKI UDAŁO MI SIE ZAPAMIĘTAĆ Z CAŁEJ SPOLEGLIWOŚCI PAWŁOWEJ... I CHYBA TĘSKNIŁ ZA WOLNOŚCIĄ.

POTEM TRACIŁ ZAINTERESOWANIE KSIĄŻKAMI,HERBATĄ,CUKREM,LUDZMI,I MUCHOMORAMI.MĘCZYŁY GO MOJE ODWIEDZINY BO WYRYWAŁY ZE SNU POLEKOWEGO.JEGO AKTYWNONŚĆ ZGASŁA.PRZESTAŁ SIĘ W OGÓLE ODDZYWAĆ.

JEDNĄ Z DIAGNOZ PAWŁA KTÓRĄ POSTAWIONO JUZ W DOMU OPIEKI  TO " POSIADA  CECHY AUTYSTYCZNE"

......

TE HISTORIE KTÓRE DOŚWIADCZAŁAM WPŁYNEŁY BEZ WĄTPLIWOŚCI, NA PROWADZENIE EMILA.

 

"U nas, gdy dzieciaki kończą cztery, pięć lat, same chodzą na osiedlowe place

 zabaw, biegają między blokami bez opieki. 

Opiekun kontroluje sytuację z okna i nikogo to nie dziwi. 

Tak jest od zawsze. Samodzielność i nieunikanie sytuacji trudnych 

to najlepsza terapia. Kiedy skończył się etap ucieczek, 

też zostawiałam Emila samego. 

Musiał sobie radzić z dziećmi. 

Skargi rodziców brałam na siebie. Bywało różnie, ale miałam poczucie, 

że idziemy do przodu, że to jest potrzebne, 

że zaprocentuje. 

Kiedy uciekał w nieznanym mi kierunku, można było go łatwo namierzyć - 

zawsze się znalazł ktoś, kto go widział. 

Panicznie bałam się odizolowania Emila od innych dzieciaków. 

Był czas, że musiałam go zmuszać do wychodzenia na dwór. 

Wizja dziecka trzymającego się maminego rękawa i 

szurającego kapciami, ze ślinotokiem od namiaru leków, 

wzbudza mój lęk i daje mobilizację do łamania trudnych zachowań

 lękowych Emila i niepoddawania się,

 nawet za cenę złych słów pod naszym adresem."

 

 

FRAGMENT "INNE ALE NIE GORSZE"



WYDAWNICTWO LINIA 

 

sobota, 13 października 2012

 http://imageshack.us/a/img233/204/gloswielkopolski.jpg

CZYTAJĄC ARTYKUŁ O DOROSŁYCH ASPERGERACH ZAWSZE WIDZE MOJĄ KUZYNKE.URODZIŁA SIE W LATACH 70 -TYCH, DUŻO WCZEŚNIEJ NIZ TERMIN zespoł aspergera  ZOSTAŁ PIERWSZY RAZ UŻYTY I TO W ZAGRANICZNEJ PRASIE!

KUZYNKA BYŁA INNA OD DZIECIAKÓW Z RODZINY , Z TAKĄ CIĘŻKO DO UCHWYCENIA INNOŚCIĄ.WSZYSTKO ROZUMIAŁA,WSZYSTKO KUMAŁA,TOWARZYSZYŁA NAM W WAKACYJNYCH  ZABAWACH ALE ZAWSZE Z BOKU,JAKO DZIECKO ILUŚ JUŻ LETNIE , NIE UMIAŁA WCHODZIC NA CHODNIKI GDY KRAWĘŻNIK BYŁ ZBYT WYSOKI,NIE UMIAŁA PRZECHODZIĆ PRZEZ WĄSKIE KŁADKI,NIE UMIAŁA SKAKAĆ W GUME I PODSKAKIWAĆ,NIE BIEGAŁA A JAK SIĘ ŚMIAŁA,TO Z DZIKOŚCIĄ W GŁOSIE I TRZEPOTAŁA RĘKAMI PRZY GŁOWIE.TAKI DZIWAK....

DŁUGO KUZYNKE UWAŻALISMY ZA LEKKO OCIĘŻAŁĄ UMYSŁOWO,FUNKCJONOWAŁA TAK, JAKBY ŻYCIE  MAŁO CO,JĄ INTERESOWAŁO.Z CZASEM ZAUWAŻALISMY ŻE JEJ POKÓJ JEST PEŁEN  GAZET I KSIĄŻEK HISTORYCZNYCH.MYŚLELIŚMY ŻE ZWARIOWAŁA :))

KUZYNKA NIE UDZIELAŁA SIĘ NIGDZIE TOWARZYSKO,SZKOŁE PODSTAWOWĄ SKOŃCZYŁA Z DUŻĄ POMOCĄ  RODZICÓW.DOBRE OCENY W ZASADZIE MIAŁA TYLKO NA SPRAWDZIANACH PISEMNYCH BO PRZY USTNYCH ODPOWIEDZIACH PODEJRZEWANO JĄ O JAKIŚ  NIEDOROZWÓJ.W ROZMOWACH RODZINNYCH TEZ JAKOŚ ODDZYWAŁA SIĘ OD CZAPY.

Z TRUDEM SKOŃCZYŁA PODSTAWÓWKE I ............SKOŃCZYŁA STUDIA PRAWNICZE!

KUZYNKA  PRACUJE JAKO PRAWNIK.NIE MA KONTAKTU Z LUDZMI.PRZYJEMNOŚĆ  SPRAWIA JEJ PISANIE ,SZUKANIE PARAGRAFÓW,PRZYGOTOWYWANIE MATERIAŁÓW DO ROZPRAW ITP JEST OSOBĄ NIEWIDOCZNĄ W PRACY I MA DOSKONAŁE EFEKTY.Z SEKTORA PUBLICZNEGO PRZESZŁA NA PRYWATNY :-)ALE

JEST ZUPEŁNIE BEZRADNA W OGARNIANIU ŻYCIA,OPŁATY ZA PRĄD?GAZ?MIESZKANIE?KUPOWANIE JEDZENIA?MA  ŚWIADOMOŚĆ TYCH RZECZY ALE CAŁE ŻYCIE MIESZKAŁA  Z RODZICAMI I TO BYŁA ICH DZIAŁKA.NIGDY NIE ZAPŁACIŁA ŻADNEGO RACHUNKU....NO CHYBA ZE W KSIĘGARNI.NIEDAWNO ZMARŁ JEJ OJCIEC ,ZOSTAŁA RAZEM Z NIEMŁODĄ JUZ MAMĄ.KUZYNKA Z TYMI SWOIMI OGRANICZENIAMI ,DLA OSÓB PRZYGLĄDAJĄCYCH SIĘ Z BOKU , WYGLĄDA JAK PERFEKCYJNA DZIWACZNOŚĆ

OCZYWIŚCIE NIGDY NIE ZOSTAŁA ZDIAGNOZOWANA ,I PEWNIE NIE BĘDZIE.A DIAGNOZA NASUWA SIĘ SAMA....

 

 

,

niedziela, 19 sierpnia 2007

W NOC,SEN SŁABO LEZIE.OPOWIADAM  EMILOWI JAK BYŁ MALUTKI.

MALUTKI PIERWSZY.

BYŁ BIEGAJĄCYM DZIECKIEM W NIEZNANE,ZRYWAŁ SIE I BIEGŁ I BIEGŁ.KTÓREGOŚ RAZU CHWILA NIEUWAGI I DZIECKO ZNIKŁO NA DOŚĆ RUCHLIWEJ ULICY. PRAWIEDWULATEK  SZYBKOŚCI RACZEJ NIE ROZWIJA DUŻEJ,ALE DZIECKA NIE BYŁO!!!

PORWALI ? KOSMICI ? STRACH I PRZERAŻENIE!

BIEGALISMY WZDŁUŻ ULICY ANGAŻUJĄC LUDZI W POSZUKIWANIA.20 MINUT KOSZMARU.NIKT NIE WIDZIAŁ,NIE PRZECHODZIŁ, NIKT NIC NIE WIE!

ZNALAZŁ EMILA DOSTAWCA TOWARU SKLEPOWEGO.WYŁADOWYWAŁ TOWAR Z SAMOCHODU ZOSTAWIAJĄC  TYLNE DRZWI OTWARTE.EMIL WSZEDŁ I ZAMKNĄŁ SIĘ W SAMOCHODZIE DOSKONALE SIE BAWIĄC.

MALUTKI DRUGI

WIEK TEN SAM PRAWIE DWULATEK.PRZEGLĄD TEATRÓW ULICZNYCH.SCENA NA ULICY,NA SCENIE STÓŁ NA KTÓRYM STAŁ I WAZON Z KWIATAMI, DWA KRZESŁA .PUBLIKA.AKTORZY PAN I PANI WCHODZĄ W JAKIEŚ UKŁADY DAMSKO MĘSKIE....

NA SCENĘ WTARGNĄŁ WRÓG,WDRAPAŁ SIE NA KRZESŁO. SIEDZI I MAJTA NOGAMI.AKTOROM OCZY OKRĄGŁE SIE ROBIĄ ,PUBLIKA CHICHOCZE.WRÓG ROZBROIŁ WAZON....

WEJŚĆ NA SCENĘ JAKO 2 KOŁO U WOZU I PRZERWAĆ NA CHWILE PRZEDSTAWIENIE CZY AKTORZY SOBIE PORADZĄ SZKOLENI W FACHU PRZECIE? WYBIERAM TO DRUGIE.

AKTORZY PODEJMUJĄ GRĘ,GRAJĄC DO INTRUZA I Z INTRUZEM...POWOLI SPROWADZAJĄC GO ZE SCENY ZE SŁOWAMI

-DO ZOBACZENIA MALUTKI !!!!!BĘDZIEMY TĘSKNIĆ!

PUBLIKA SZALAŁA :))

MALUTKI TRZECI

UWIELBIAŁ GRAJKÓW ULICZNYCH.BEZ SKRĘPOWANIA GRZEBAŁ W ICH KAPELUSZACH PRZERZUCAJĄC MONETY CO BARDZO, BARDZO STRESOWAŁO GRAJKÓW....

czwartek, 16 sierpnia 2007

KIEDYŚ WCZEŚNIEJ PISAŁAM O BRACIE MOIM.WYSZEDŁ Z DOMU I NIE WRÓCIŁ ,TAK W SKRÓCIE MOŻNA TO UJĄĆ.WYJECHAŁ DO ANGLII,PRZEJECHAŁ GRANICE NA NIE SWOIM PASZPORCIE.ŚLAD URWAŁ SIE 15 LAT TEMU W MOMENCIE KIEDY JECHAŁAM DO NIEGO. NIE SPOTKALIŚMY SIĘ JUŻ.ZOSTAŁAM DEPORTOWANA A BRAT PRZESTAŁ SIE ODZYWAĆ.

PO ROKU NIE DAWANIA ZNAKU ŻYCIA,A BRAT BYŁ SWEGO RODZAJU AUTSAIDEREM ,I NIE DZIWIŁO TO NIKOGO ZACZĘLIŚMY POSZUKIWANIA.O ROK ZA PÓŹNO.JAK POLICJA DZIAŁA KAŻDY WIE,ZASŁANIAJĄC SIE PROCEDURAMI NIE ROBIĄ NIC.CZASAMI DZWONIŁA ITAKA Z PYTANIEM CZY SIE ZNALAZŁ.ZE TRZY LATA TEMU PODSUNĘŁAM POLICJI MYŚL ŻEBY SZUKAĆ JAKO NN,DLA MNIE BYŁY DWIE OPCJE ALBO NIE ŻYJE ALBO STRACIŁ PAMIĘĆ I NIE WIE KIM JEST.OBYDWIE TAK SAMO PRAWDOPODOBNE.BRAT TWORZYŁ LEGENDY TAM GDZIE SIE POJAWIŁ.ON CZŁOWIEK LEGENDA,DUSZA TOWARZYSTWA O NIETUZINKOWYCH POMYSŁACH,GRAŁ W KASYNACH O WSZYSTKO,POTRAFIŁ PORWAĆ I PRZEKONAĆ DO SWOICH POMYSŁÓW WSZYSTKICH.POTRAFIŁ WYJŚĆ Z DOMU PO MARCHEWKI I WRÓCIĆ ZA DWA TYGODNIE ,Z MARCHEWKAMI USCHNIĘTYMI NA WIÓR.POTRAFIŁ W ŚRODKU ZIMY BUDZIĆ PÓŁ DOMU,OBDZWONIĆ ZNAJOMYCH , AŻEBY W LESIE ZROBIĆ OGNISKO I ODGRZEWAĆ BIGOS.POTRAFIŁ ZASNĄĆ W PÓŁ ZDANIA,GRAĆ NA PIANINIE I GITARZE,I CZYM SIE DAŁO.PŁAKAĆ NA  E.T. ŁAMAŁ SERCA DZIEWCZYNOM,NIE UMIEJĄC STWORZYC NIC TRWAŁEGO, PRZEKONYWAĆ CELNIKÓW ŻE WIEZIEMY W BAGAŻNIKACH I MASKOTKACH NARKOTYKI.CELNICY MISIOM POURYWALI ŁBY,TAKI BRAT MIAŁ DAR PRZEKONYWANIA!!!ZAWSZE SIE SPÓZNIAŁ .STAWAŁ W OBRONIE SŁABSZYCH,ROZDAWAŁ PIENIĄDZE POTRZEBUJĄCYM BIORĄC JEDNOCZEŚNIE POŻYCZKI NA GRY W KASYNIE...MUSIAŁO  ZAWSZE COS SIĘ  DZIAĆ.UCIEKŁ Z WOJSKA ŻEBY Z SIOSTRĄ SPĘDZIĆ WAKACJE.BYŁ POSZUKIWANY LISTEM GOŃCZYM.NA POGRZEB BABCI OPRÓCZ RODZINY BYŁ KOROWÓD POLICJANTÓW,A W  KAŻDE SWIĘTA POLICJA SKŁADAŁA NAM ŻYCZENIA ,W KOŃCU SIEDZIAŁ W WIEZIENIU W KTÓRYM  NIE WYPOWIEDZIAŁ ANI SŁOWA PRZEZ PÓŁ ROKU.... A POTEM WYLĄDOWAŁ PSYCHIATRYKU.

MINĘŁO 15 LAT OD ZAGINIECIA.DZIŚ PRZYJECHAŁA NIE Z NASZEJ WSI POLICJA DO DOMU RODZICÓW (A MAMY NIE BYŁO),ŻEBY ROZPOZNAĆ  BRATA NA ZDJĘCIU Z JAKIEGOŚ SZPITALA W ANGLII.W DOMU BYŁ TYLKO MÓJ OJCIEC O IRONIO NIEWIDOMY.PO 15 LATACH JEST COŚ,NIEWIADOMO CO.PO 15 LATACH TO JEDYNY ODDZEW NA POSZUKIWANIA.DALI JAKIŚ STRZĘPEK NADZIEJI... I POJECHALI

DOWIEMY SIE DOPIERO W PONIEDZIAŁEK.PRZYJADĄ.

 W TAKICH MOMENTACH LUDZKOŚĆ W CZŁOWIEKU WYMAGA ŻEBY COS POCZUĆ.

DZIWNOŚĆ CZUJE,I DALEJ PUSTO....

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5