W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
poniedziałek, 30 czerwca 2008
-ODDAJ MI MOJE PISMO!-SŁYSZĘ WRACAJĄC ZE SKLEPU EMILA...WYGLĄDA PRZEZ OKNO I KRZYCZY...
MIJAM LISTONOSZA KTÓRY MÓWI... SYN POKWITOWAŁ....ZANIEMÓWIŁAM...
HM...LISTONOSZ POD MOJA NIEOBECNOŚĆ PRZYNIÓSŁ PACZKĘ ,,ZA POKWITOWANIEM....ZOBACZYŁ ZE CHŁOPACZEK W DOMU DUŻY TO POKWITUJE...LISTONOSZ BĘDZIE MIAŁ Z GŁOWY..ZDAWANIA NA POCZCIE, WYPISYWANIE AWIZO...POPROSIŁ EMILA O PODPIS I PRZYJĘCIE PACZKI...LISTONOSZ NIE WIEDZIAŁ ZE JEST SPRAWCĄ PEWNEGO CUDU ,ZMUSZAJĄC EMILA DO PISANIA 13 LITER NAZWISKA I 4 IMIENIA...EMIL BYŁ STRASZNIE CIEKAW CO TEZ JEST W PACZCE I WSZEDŁ W UKŁAD Z LISTONOSZEM...MUSIAŁ TEZ ZEBRAC CAŁA ODWAGE W SOBIE, BO WIE ZE Z PISANIEM KIEPAWO...MÓGŁ SIE NARAZIC NA KPINE LISTONOSZA...ZE TAKI DUZY A PISAC NIE UMIE....NASADZIŁ BUKW... WIEM JAKI TO WYSIŁEK DLA NIEGO...SIOSTRA PO SKOŃCZENIU PIERWSZEJ  KLASY MYLI KOLEJNOŚĆ LITER DŁUGIEGO NAZWISKA...A EMIL...
ROZPAKOWAŁ PACZKĘ I BYŁ ROZCZAROWANY....CAŁY WYSIŁEK PISANIA NA MARNE...
-ODDAJ MI MOJE PISMO!!!- WOŁAŁ PRZEZ OKNO NA LISTONOSZA... :)
piątek, 27 czerwca 2008

PRZYTRZASNEŁAM REKE, NIECHCACY, EMILOWI..ZAWYŁ..ZAPŁAKAŁ...ZAWYŁ...PODMUCHAC UTULIC SIE NIE DAŁ...

-TO JAK MOGE ODKUPIC SWOJA WINE?-PYTAM BO MAM WYRZUT

-ROZBIERZ SIE I WYJDZ NA BALKON!

MŚCICIEL....

 

czwartek, 26 czerwca 2008
NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU....TAK..DLATEGO ŚMIEM TWIERDZIĆ ZE JESTEM MUNDRA  ;-}  MAM INTUICJE I COŚ TAM JESZCZE....INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY?
WCZORAJ DOŁĄCZYŁABYM DO GRONA TYCH ,O KTÓRYCH PISZE SIE W GAZETACH.OGLĄDA W WIADOMOŚCIACH ....PROWADZA TAKIEGO   BOHATERA Z KURTKA  OMOTANA NA GŁOWIE W KAJDANKACH... I NA RÓŻNYCH PORTALACH. PISZĄ.....ZABIŁA DZIECKO BO JEŹDZIŁO NA ROWERKU...TAK.ZABIŁABYM....;0}...
ALE DZIECKO MA TEZ INSTYNKT I NIE POKAZAŁO SIE W DOMU..DAŁO ZNAĆ TYLKO Z DALEKA ZE ŻYJE I MA 4 KOŃCZYNY NA MIEJSCU....WSZYSTKO Z ODLEGŁOŚCI BEZPIECZNEJ ŻEBY MATKA DOPAŚĆ NIE MOGŁA I TYCH KOŃCZYN POWYRYWAĆ....
....MATKA WYSZŁA  Z DOMU ZOBACZYĆ CO TAM POCIECHY ROBIĄ W UPALE....JEJ OCZOM UKAZAŁ SIE TAKI WIDOK.A MATKA MA CZUJA CHYBA, ŻEBY WYŁAZIĆ W Z DOMU ,I TERAZ NIE WIE CZY W ODPOWIEDNICH MOMENTACH,,,,CZY W NIEODPOWIEDNICH...?.SYN EMIL W ROZPIĘTEJ POMARAŃCZOWEJ KOSZULI Z NUMEREM 76?( JAKĄŚ FANTAZJA Z TYMI NUMERAMI PRODUCENTÓW) WSKOCZYŁ JURNIE NA MAŁY ROWEREK SIOSTRY I ZACZĄŁ PEDAŁOWAĆ PRZED SIEBIE Z PRĘDKOŚCIĄ ŚWIATŁA....WYJECHAŁ NA ULICE POD PRĄD PEDAŁUJĄC ILE PARY W NOGACH...ROWEREK MALUTKI..DZIECKO UDERZA KOLANAMI O KIEROWNICE..KOSZULA FURGOCE....SAMOCHODY JADĄ .A DZIECKO GNA I GNA I GNA....KTOŚ TRĄBI...WSZYSTKO NIEZGODNIE Z RUCHEM DROGOWYM.......SZALEŃCZA JAZDA ....ZARYCZAŁAM.....
EMIIIL
EMIIIL
WSZYSCY MNIE SŁYSZELI...OPRÓCZ....NAWET SIE NIE OBEJRZAŁ....
JAK W AMOKU  ROZWIJAŁ PRĘDKOŚĆ....
KOLARZ ZNIKNĄŁ Z POLA WIDZENIA  ZA ZAKRĘTEM....I TU ZACZĘŁA SIE JAZDA MATKI...NADSŁUCHUJE JAKIEGOŚ ...BUM...GŁOSU SYREN...WYCIA..POLICJI....NA BUTACH IDZIE TROPEM SZURKOWSKIEGO...GŁÓWNA ULICA W MIEŚCIE..ZAKAMARKI GDZIE LUBI CHODZIĆ....MIASTECZKO STAŁO SIE JAKIEŚ DUŻE ...ZA DUŻE....ŁĄCZNOŚĆ Z BABCIA..MOŻE JEST ....? NIE MA....WKURW ....JAK DORWĘ  ŻYWEGO..NERW ..ZAŚ TELEFON ..NIE MA....MEGA NERW..MINĘŁO MOŻE Z PÓŁ GODZINY...GADA NIE MA NIGDZIE.... SZYBKO PRZERABIAM WSZYSTKIE MOŻLIWE WARIANTY...NAPIĘCIE...LEPIEJ ZEBY NIE WPADŁ NA MNIE  CAŁY I ZDROWY..BO ROZSZARPAŁABYM....
POSZŁAM DO BABCI ROZMYŚLAĆ STRATEGIE GDZIE MÓGŁ TAK JECHAĆ?W STRONĘ MIASTA..CENTRUM SAMEGO...ALE W CENTRUM GO NIE BYŁO...BO BYŁAM....IDE PO ROWER DO PIWNICY....SZUKAĆ GADA...SCENARIUSZE MOGĄ BYĆ RÓŻNE....ALE PRZECIEŻ JEST Z NIM OK,,,TO NA WĘDRÓWKI W NIEZNANE RACZEJ SIE NIE WYBIERZE...WĘDRÓWKOM TOWARZYSZY INNY STAN UMYSŁU....WIEC CO? GDZIE?PO CO?..PUSTKA...
BABCIA MÓWI ZE JEST...EMIL WOŁA Z DALEKA....Z TAKIEGO, ZE MOŻE UDAĆ ZE NIE SŁYSZY MOJEGO WOŁANIA ... DO DOMU.!!!...POKAZAŁ  ZE ŻYJE ...I JEST CAŁY....
ODPUŚCIŁAM MU WIEDZĄC ZE JEST OK....BO CAŁA BYŁAM SPOCONĄ AGRESJĄ,...EMIL TEZ TO WIEDZIAŁ....ZŁAMAŁ ZAKAZ I WYSZEDŁ PO ZA OSIEDLE..DAŁ CZAS...OCHŁOŃ MATKA, TO POGADAMY...
WIECZORKIEM PYTAM DLACZEGO?
-AAAA MUSIAŁEM SIE PRZEWIETRZYĆ!!!-CAŁKIEM BEZTROSKO ODPOWIEDZIAŁO DZIECKO....
JAK ZWYKLE POD PRĄD :)
niedziela, 22 czerwca 2008

JAKIS WYKŁADZIK STRZELAM DZIECKU ....DZIECKO STRZELA MINY...

-NIE SŁUCHAM JUZ TWOJEGO BOŻOWANIA-MÓWI I ODCHODZI

-CO TO ZNACZY?-PYTAM

-MÓWISZ JAK KSIĄDZ I BÓG...

I CISZA....PO CZYM WYTOCZYŁ ARMATE....

-NIE JESTEŚ ZADOWOLONA ŻE TAKIEGO MNIE URODZIŁAŚ?

...

sobota, 21 czerwca 2008

 I NIE OTRZYMAŁ PROMOCJI DO KLASY CZWARTEJ....MIMO ZE DECYZJA MOJA ,I WSPÓLNA ...JAKOS TAK ZAPIEKŁO....DOBRZE ZE EMIL MA W GŁĘBOKIM POWAZANIU WSZYSTKIE CENZURY I JEST WOLNY  OD TEJ KARTKI PAPIERU...

W NAGRODE :) SPAŁ U NAS KOLEGA OSIEDLOWY..MĘSKI WIECZÓR PRZY EUROBIZNESIE..EMIL ZAMĘCZAŁ DO 2 W NOCY...BO JEMU LICZENIE KASIURY NAWET UDAWANEJ , SIE NIE NUDZI....KOLEGA PADŁ.BO JEMU ZAŚ , 4 GODZINA TEJ SAMEJ GRY NUDĄ ZIEJE .EMIL SIE SZWENDAŁ...I POPROSIŁ O TABLETKE NA SPANIE....STWIERDZIŁ ZE BYŁO ŚWIETNIE :) KOLEGA ..NIE WIEM....

KLEJO :)

http://www.wrzuta.pl/audio/fUw5lJ5y24/tesco_value_-_prosze_sie_nie_bac

 
1 , 2 , 3