W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
piątek, 30 maja 2008
ZGUBIONE MAGNESY
EMIL POŻYCZYŁ "DO JUTRA " MAGNEZY OD PANI ZE SZKOŁY.DWA SREBRNE JAJA. .NOSIŁ JE W KIESZENI I ZGUBIŁ.NO ZGUBIŁ....O MAGNESACH PRZYPOMNIAŁ SOBIE JAK ZASYPIAŁ....POLECIAŁY KURWY,CHUJE...TRZASKANIE DRZWIAMI.ON IDZIE ...W NOCY NA PLAC ZABAW...SZUKAĆ....BIERZE LATARKĘ........W KOŃCU ZWINĄŁ SIE W KULKĘ I ZACZĄŁ PŁAKAĆ....ZAWODZIĆ....CHCIAŁ SIE PRZEPROWADZAĆ DO INNEGO MIASTA....OBIECAŁAM MU ZE OBUDZĘ  RANO  I PÓJDZIE SZUKAĆ TYCH MAGNESÓW...OBUDZIŁAM ..POSZEDŁ..SIOSTRA DO POMOCY..NIE ZNALAZŁY SIĘ....NIE CHCIAŁ IŚĆ DO SZKOŁY....BĘDZIE MIESZKAŁ W ŁAZIENCE,JEDYNE MIEJSCE  ZAMYKANE W DOMU NA KLUCZ.....
ZDZIWIŁAM SIE JEGO SILNĄ  REAKCJĄ....KIEDYŚ WZRUSZAŁBY RAMONAMI....A MOŻE NAWET NIE ZWRÓCIŁBY UWAGI....WYKPIŁ  ,ZE TO NIE ON....
....TO NIE STRACH PRZED PANIĄ....
.....MYŚLĘ ZE EMIL POCZUŁ, ZE ZAWIÓDŁ JAKOŚ....KTOŚ MU ZAUFAŁ.... A ON ZAWIÓDŁ...
CIESZYC SIĘ ZE ZGUBIONYCH MAGNESÓW....TAKIE SYTUACJE ODKRYWAJĄ POSTĘPY EMILA...ZE W TYCH ZGUBIONYCH MAGNESACH DOSTRZEGŁ CZŁOWIEKA...KIEDYS CHODZIŁOBY TYLKO O MAGNESY ,O STRATE POSIADANEGO.....
czwartek, 29 maja 2008
 NO I KOPNĄŁEM JEGO KOTA!!!-OPOWIADA EMIL
-ALE KOT I M. TO DWA ROŻNE ISTNIENIA. KOT NIE JEST WINNY JAKI JEST M. KOT NIE ZROZUMIE ZE CHCESZ SIE ODEGRAĆ NA M.
-NIE CHCIAŁO MI SIE MYŚLEĆ ..A KOT BYŁ POD RĘKĄ....
NA NASZE OSIEDLE PRZYCHODZI CHŁOPCZYK M.  NIE LUBI EMILA ...ZA NIC..TAK PO PROSTU. .ZA KAZDYM RAZEM, JAK CHŁOPCY SIE SPOTYKAJA, JEST KONFLIKT
...TESTOSTERON KIPI USZAMI..TŁUKA SIĘ.....I NIE MAM NIC NA PRZECIWKO GDYBY TO TŁUCZENIE BYŁO W RAMACH REKREACJI...ALE TO SA WALKI PRAWDZIWE, PEŁNE NIENAWIŚCI...I PRZEZWISK POD ADRESEM EMILA
M,NIE OD DZIŚ ....PODCHODZI Z ZNIENACKA DO EMILA I GO TŁUCZE ALBO PRZEZYWA,JĄTRZY....
WCZORAJ GRAŁ EMIL Z OSIEDLOWYM CHŁOPCEM W PIŁKE NA TRZEPAKU....PODSZEDŁ TAMTEN...POPCHNĄŁ EMILA TAK ZE SIE PRZEWRÓCIŁ...
ZACZAŁ GO DUSIĆ ........WCISKA MU GUZIK NA SZYI..ŁAPIĄC  OD TYŁ.....AZ EMIL  ZROBIŁ SIĘ FIOLETOWY...BEZ TCHU.... W EMILA GŁOWIE LGNIE SIE ZEMSTA....MYŚLENIE  EMILA JEST NIEBEZPIECZNE....CHCE POPEŁNIĆ ZBRODNIE DOSKONAŁĄ....OBMYŚLA STRATEGIE  GDY TAMTEN GO ZAATAKUJE....W FANTAZJI IDA W RUCH RÓZNE NARZEDZIA ZBRODNI....
.EMIL WSADZIŁ MU PALCE DO NOSA, BO PRZYGNIECIONY CIEŻAREM STARSZEGO O 3 LATA  CHŁOPCA ,RUCHU ZADNEGO NIE MIAŁ ,PO JEDNYM DO DZIUREK I CIĄGNĄŁ, POTEM WSADZIŁ MU PIEŚĆ DO BUZI DO SAMEGO GARDŁA ...CAŁĄ....CHŁOPIEC SIE POPŁAKAŁ....EMIL NIE JEST SILNY..ALE SPOSOBY ZEBY Z BÓJKI WYJŚĆ CAŁO MA ..CHIŃSKIE TORTURY....I JAK WEJDZIE W AKCJE  TO TRUDNO JEST MU SIE ZATRZYMAĆ...GADAMY O TYM ZATRZYMANIU, ZEBY NIE PRZEKROCZYŁ BARIERY BEZPIECZENSTWA  INNYCH ,SWOJEJ..
-TY TO BYŁABYŚ ZADOWOLONA GDYBYM DAŁ SIE ZABIĆ! A JA JESZCZE CHCE POŻYĆ....
-ALE SYNU ,NIE TAK!NIE W TAKI SPOSÓB!
-A JAK MAM SIE BIĆ?
MAM NIE INTERWENIOWAĆ 
NA PROŚBIE EMILA...BO M. BĘDZIE GO PRZEZYWAŁ....GORZEJ ,BARDZIEJ....NIE DO ZNIESIENIA....EMIL DOJRZEWA...SZUKA NIEZALEZNOŚCI...SIEBIE...ROZUMIE SŁOWA "ZÓŁTE PAPIERY" JAK NAZYWA GO TAMTEN CHŁOPIEC
.
EMIL CHCE BYC W TYM KONFLIKCIE SAMODZIELNY...TYLKO JAK DALEKO KONFLIKT SIE POSUNIE...?ŁBY SOBIE POURYWAJĄ....
CAŁY POSINIACZONY.SZYJA, RECE....NOSI TROFEA STOCZONEJ WALKI....NIE JEST ROZŻALONY TYLKO DUMNY(TROCHE O ZGROZO) ,ZE DAŁ RADE.....ZE STARSZYM...
O POKORO!
.ŁAZIĆ ZA NIM  NA PLAC TEZ NIE CHCE ..BO UCIEKA, JAK NAJDALEJ OD MATKI.. OD KONTROLI....CHCE BYĆ SAMODZIELNY CORAZ BARDZIEJ  I TU GO ROZUMIEM...TO OBCIACH GDZIE WSZYSTKIE DZIECI SA SAME NA PODWÓRKU A JEGO ...MAMA W TLE...?, MATKA PRZYPIECZĘTUJE ŁATKĘ WARIATA....
ŚWIAT STANOWI ZAGROŻENIE DLA EMILA,EMIL STANOWI ZAGROŻENIE DLA ŚWIATA....
poniedziałek, 26 maja 2008

-WSTAWAJ-BUDZE EMILA DO SZKOŁY-DZIŚ JEST DZIEŃ MATKI I PROSZE GRZECZNIE OD SAMEGO RANA...!

-O DZIEŃ MATKI! TO NIE IDE DO SZKOŁY.MUSZE CAŁY DZIEŃ BYĆ PRZY TOBIE!-I ODWRACA SIE NA DRUGI BOK...

WYCHODZIMY NA BUSA....UBRAŁAM SIE W DRES I ROZWLECZONY SWETER....

-UBRAŁAŚ SIE TAK, ZEBY SIEBIE ROZŚMIESZYĆ?- PYTA DZIECKO RODZONE I WŁASNE.....

:)

piątek, 23 maja 2008
CO DRUGI DZIEŃ KUPUJE 3 PACZKI PIEROGÓW Z SEREM,
MOGĄ BYĆ TYLKO Z DWÓCH ŹRÓDEŁ....JAK JEDNO NAWALI, ZOSTAJE DRUGIE ..(ALE DRUGIEGO NIE LUBIE BO DROŻSZE.)  INNE WYCZUWA PO PIERWSZYM KĘSIE
.EMIL ZJADA JE, PRZED SZKOŁĄ,JAK ZDĄŻY...PO SZKOLE....W MIĘDZYCZASIE ....NA KOLACJE.,,CZASAMI ROBI ODSTĘPSTWA(NIE LICZĄC SŁODYCZY) ALE JEST TO MARGINALNE.PIEROGI Z SEREM SĄ JEGO GŁÓWNYM POKARMEM .BRZUCH MU URÓSŁ,LEKKO NAZNACZONY RYSUJĄCYM  SIĘ TŁUSZCZYKIEM  I BRZUCH NIE BOLI..NIE MA PROBLEMÓW Z UBIKACJĄ...
I ZAŚ SAM PRZYSZEDŁ APETYT ,NIE WIADOMO JAK NIEWIADOMO SKĄD...APETYT NA PIEROGI...
I DZIEJE SIE COŚ DOBREGO..EMIL ZŁAGODNIAŁ...ZJADA ,CZUJE SIE GŁODNY ,WYSYPIA SIE ,MELATONINA- PADA JAK MUCHA....
WRÓCIŁ Z WYCIECZKI I ZAPYTAŁ
-JAK WAM BYŁO BEZE MNIE?-I ZDZIWIŁ ,TYM PYTANIEM....ZE W OGÓLE KTOŚ, GO OBCHODZIĆ ZACZĄŁ...PRÓCZ SIEBIE
-UUU NUDA :)
-WIEDZIAŁEM, ZE JESTEM Z WAMI W PAKIECIE
;)
wtorek, 20 maja 2008

EMIL PAKUJE SIE NA JUTRZEJSZĄ WYCIECZKE SZKOLNĄ ZE SŁOWAMI

-NIE WTRĄCAJ SIE ,JA WIEM CO MI TRZEBA.

ZAPAKOWAŁ

6 SZKLANEK DO COLI,DLA KAZDEJ PANI PO JEDNEJ..

HANTLE SZTUK DWIE...

CIUCHÓW NA TYDZIEŃ...

I BYŁ ZDZIWIONY ZE WRÓCI W TYM SAMYM DNIU...NIKT MU NIE POWIEDZIAŁ ZE WYCIECZKI SĄ TAK KRÓTKIE.....

 
1 , 2 , 3 , 4