W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
piątek, 28 marca 2008

 ESENCJA NASTAWIENIA EMILOWEGO DO ŚWIATA...

RZUCA MI SIE ,CO CHWILA NA PLECY

-PRZESTAŃ!-MÓWIE

-ALE JA LUBIĘ!!!-I SKACZE DALEJ

-MNIE TO BOLI I JA NIE LUBIĘ!

-TO NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA!!!

 

 

 BYŚMY SIE POZABIJALI,BYLIŚMY BLISKO POURYWANIA SOBIE GŁÓW,I WYDRAPANIA OCZU...JUŻ PRZED SWIĘTAMI EMILA WZIEŁO...I WIELKA AWANTURA KTÓRA ROSŁA JUZ PARE DNI...SKOŃCZYŁA SIE SPOKOJEM I POKORĄ EMILOWĄ....NA TEN CZAS....

POWIETRZE KTÓRE WYPEŁNIA NASZ DOM WIBRUJE,OSCYLUJE MIĘDZY EUFORIĄ ,WARIACTWEM, STRACHEM,WISI NAPIĘCIE....EMIL ODCZUWA TE NASTROJE ,JAKIMS ZMYSŁEM,JAKIMIŚ CZUŁKAMI,BAROMETR ...WDYCHA TEN DOMOWY TLEN I ZACHOWUJE SIE JAK ZATRUTY......ATMOSFERĄ DOMOWĄ .NIKT PRZY DZIECIECH GŁOŚNO PRAWDY NIE WYPOWIADA.JESZCZE NIE TEN CZAS.W RODZINIE  JEST CHOROBA.STRASZNE.

EMO SKRAJNIE EMOCJONALNY.TERAZ GDY DOM POTRZEBUJE CISZY,KONTEMPALCAJI WYKRZYKUJE EKSPRESYJNIE(TA! DRZE SIE NIEMOZEBNIE) ,KIEDYŚ  BYŁY WOKALIZY,TERAZ ZDANIA ,CAŁE ORATORIA ,ŚPIEWA GŁOŚNO....ZA GŁOŚNO...BIEGA, BIEGA,BIEGA.....

....SĄSIADKA WALI W KALORYFER UPOMINAJAC O CISZE....EMIL PRZEKRACZA GRANICE WSZELAKIE,MUSI NAPOMPOWAĆ MATERAC, ZEBY ZARAZ GO PORZUCIĆ NA RZECZ KOPANIA PO PAWLACZACH,WYCIAGA CIUCHY, SORT LETNI....WALAJĄ SIE PO PODŁODZE... PO DRODZE ZALICZA ZWIS NA DRĄŻKU ZAPOMINAJAC O RESZCIE.W PRZELOCIE BAJKA.ROBI CYKLE MATERAC,CIUCHY ,ZWIS, MATERAC ...O!MOZE MACZUGE SOBIE ZROBI.....SZUKA GWOŻDZI .... JEST JAK TORNADO....KRZYCZY,KLNIE JAK STARY SZEWC...SZEWSKIMI SŁOWAMI WYGONIŁ KOLEŻANKE SIOSTRY...

AWANTURY.O BAJKI....O SPRZATANIE...O LEKCJE....ZROBIŁ ,WSZYSTKO ZLE....NIE ODPUSZCZAM...DRZE SIĘ ON...

-PRZECIEZ ZROBIŁEM!!!MÓWIŁAŚ ZRÓB,A NIE MÓWIŁAS, ZE MAM ZROBIC DOBRZE!!!!-TA ...

JEDNOCZESNIE SZUKA PRZYTULENIA,CAŁKOWITEJ AKCEPTACJI,DOTYKU,....NAPIERA CAŁYM SOBĄ....TEN ROZDZWIĘK  MIĘDZY WREDNĄ AGRESJĄ A TULENIEM JAK ZBITEGO ZWIERZA JEST NIE DO ZAAKCEPTOWANIA,JA, TAK SZYBKO NIE UMIEM PRZECHODZIC Z NASTROJU W NASTRÓJ.... RANI MNIE SŁOWEM-BLUZGIEM,ZARAZ ŁAPIE ZA SZYJE.... ...ZOBACZ JAKIE SYNUŚ MA ZIMNE ŁAPKI...WARIAT...PODEJRZEWAM GO O KOPROLALIE....ALBO JAKIEŚ ZŁAMANE X....ALBO JESZCZE BÓG WI CO.....

WPADŁA DO NAS JEDNA Z CIOĆ ,TAKA LETNIA CIOCIA ,CO WIDZI SIE JĄ RZADKO...

EMIL USIADŁ JEJ NA KOLANACH,BARDZO SPONTANICZNIE

ZAMUROWAŁO MNIE.

PRZEBRAŁ SIE W KOSTIUM MISIA BY TOWARZYSZYĆ CIOCI W WIZYCIE

ZAMUROWAŁO MNIE

DUŻO OPOWIADAŁ O SZKOLE,O SOBIE

ZAMUROWAŁO MNIE.

JEST SKRAJNY,TAKI DO NIELUBIENIA I WZBUDZA ŻAL TYM MIOTANIEM ....

PS.PRZESZLAM SIE PO ZNAJOMYCH BLOGACH,I PRAWIE WSZĘDZIE JAKAS ZMORA WISI W POWIETRZU....

wtorek, 25 marca 2008

WYSZEDŁ EMIL Z ŁAZIENKI...

-UPIĘKNIŁEM SIĘ!-I POKAZUJE  POMALOWANE LAKIEREM PAZNOKCIE U STÓP.

:)

poniedziałek, 24 marca 2008

PRZYTYKAM NOS DO UGOTOWANEGO JAJKA I SZUKAM SMRODU KTÓRY CZUJE EMIL,JAJKO NAWET JAJKIEM NIE PACHNIE.PACHNIE NICZYM...

ZROBIŁAM ZAPASY PIEROGÓW Z SEREM,KTÓRE EMIL SPOZYWA NA OBJAD ,KOLACJE....ŚNIADAŃ RACZEJ NIE JADA.TE PIEROGI MUSZA BYĆ KONIECZNIE W NIEBIESKIM OPAKOWANIU.INNE ODRZUCA Z AWANTURĄ...

I TAKIE ŚWIĘTOWANIE-PIEROGI PIEROGI I NA DESER PIEROGI

POTEM PATRZY PRZEZ OKNO JAK SYPIE ŚNIEG....

-DINOZAURY TO WYGINEŁY JAK PRZYSZŁO NAGŁE OCHŁODZENIE....

APOKALIPSA?

piątek, 21 marca 2008

ŚWIĄTECZNIE SKOJARZENIA

-WSADZIMY MATOŁKA DO KOSZYKA?-PYTA DZIECKO BARDZO POWAŻNIE

-MATOŁKA?

-NO KOZIOŁKA?

-BARANKA?

 
1 , 2 , 3 , 4