W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
poniedziałek, 31 grudnia 2007

-JESTEM WYMYŚLONY?-ZAŚ ZACZYNA.....

-NARYSOWANY.-ODPOWIADAM

-ALE KTOŚ MNIE  ZLE  POKOLOROWAŁ!

 ON WIE I CZUJE SIE JAKOŚ INACZEJ,JA WIEM ZE ON WIE.

  CO NIE ZMIENIA FAKTU, ZE DOPROWADZA DO SZAŁU.

BABCIA  JUZ GO   WYGONIŁA . NIE WYRABIAŁA

 -JESTEM ZŁA NA CIEBIE-POWIEDZIAŁA EMILOWI

-NIE JESTEŚ ZŁA,TYLKO MASZ KRYZYS.

:)

A W DOMU WYSMAROWAŁ SIE CAŁY CZERWONĄ W SPADKU ,WŁAŚNIE PO BABCI SZMINKĄ.

PUPĘ ,PLECY,RĘCE,ŚCIANY,KRWISTA CZERWIEŃ Z BARDZO     DOBRYM NIEŚCIERALNYM   

PIGMENTEM ( LANCOME-JAKBY CO POLECAM  BO TYLKO PUMEKSEM SCHODZI)   A  PECH

NIESTETY MÓJ,BRAK CIEPŁEJ WODY W BOJLERZE.

GDZIE  STANĄŁ ,TAM SIE DOTKNAŁ, TAM BYŁO CZERWONO.SZOROWALIŚMY SIE W

WODZIE ZIMNEJ NA PRZEMIAN Z CZAJNIKA,JA EMILA , EMIL ŚCIANY.....

A JAK ZROBIŁ SIE JUZ RÓŻOWY. MIAŁ ZAKAZ PRZEMIESZCZANIA SIE PO MIESZKANIU.

DOCHODZIŁA 23....

 A DZIŚ SYLWESTER  I WSZYSCY PRZEBIERZEMY SIE ZA    KIEPSKICH......

piątek, 28 grudnia 2007

WYGANIAM EMILA DO SPANIA

- PRZYTUL!!!-DRZE SIE Z POKOJU.PRZYTULENIE OZNACZA LEŻENIE RAZEM Z NIM OPLECENIE JEGO BRZUCHA I PRZYCIŚNIECIE MOCNO DO SIEBIE... I ODPADNIĘCIE I NIEBYT W REZULTACIE JAKO PIERWSZA.

-STARY CHŁOP A ŚPI Z MAMA!!!-WJEZDZAM NA JEGO AMBICJE(AKURAT?)

-POTRZEBUJE BO JA CZERPIE Z TEGO ENERGIE.

-A KIEDYS NIE LUBIŁEŚ? -ZAGADUJE

-LUBIŁEM TYLKO MNIE BOLAŁO.

-A TERAZ JEST COŚ TAKIEGO CO LUBISZ A CIĘ BOLI?

-SKAKANIE Z DRZEWA.LUBIE LECIEĆ ALE NIE LUBIE LĄDOWAĆ.TO ZAWSZE BOLI.

czwartek, 27 grudnia 2007

ZOSTAWIAM DZIECIAKI SAME, A TAK MENTALNIE NIE JEST TO ŁATWE BO TRZEBA PRZEROBIĆ SCENARIUSZE CO EMO MOŻE WYCZYNIĆ W TYM CZASIE,NAWET UŁAMEK SEKUNDY MOŻE DOPROWADZIĆ DO TRAGEDII,STARAM SIE ROBIC ZAKUPY RANO JAK SPI,ALBO SADZAM PRZED KOMPEM I W NOGI DO SKLEPU.

WRACAM ,DRZWI PRZEPISOWO ZAMKNIĘTE.PUKAM.CISZA.PUKAM GŁOŚNIEJ.POSTACIE PO DRUGIEJ STRONIE SZURAJĄ KOŁO DRZWI.

-OTWÓRZCIE!-MÓWIĘ

CISZA. TYLKO SZURU SZURU

-OTWÓRZCIE TO JA!

-KTO?- PYTA EMIL

-MAMA.

CISZA

-POWIEDZ COŚ PO MAMINEMU!-ODZYWA SIE EMIL

-SPADAJ!!!!!

-AAAAAA TO MAMA!!!-MÓWI DO SIOSTRY TONEM ZNAWCY

-----

W ŚWIĘTA

NA WĄSKIEJ ULICZCE OSIEDLOWEJ CO MIERZY DWA KROKI ,TA NA KTÓREJ MATKA ZŁAPAŁA OBCIACHOWEGO ZAJĄCA,EMO WSKAKUJE NA KWIETNIK, Z SIOSTRĄ IDZIEMY DWA KROKI PRZED EMILEM,PRZYSPIESZAMY BO WIDZIMY ZE AUTO SKRĘCA W ULICZKĘ. EMIL  ZOSTAJE NA KWIETNIKU ZA NAMI.
W TYM SAMYM MOMENCIE KIEDY AUTO WJEŻDŻA,EMIL POSTANAWIA  ZESKOCZYĆ ,NIE CZEKA AZ AUTO PRZEJEDZIE....ZESKAKUJE Z KWIETNIKA NA ULICE TRACĄC RÓWNOWAGĘ, LEŻY,AUTO HAMUJE Z PISKIEM, PRZY JEGO GŁOWIE
JA NA CHODNIKU PO DRUGIEJ STRONIE....
FACET W AUCIE ZIELONY ,JA ZIELONA.FACET CHCE MI KUDŁY Z GŁOWY WYRWAĆ.
 
EMIL WSTAJE OTRZEPUJE SIE, NIE ZDAJĄC SOBIE SPRAWY CO MOGŁOBY SIE WYDARZYĆ ZA UŁAMEK SEKUNDY,GDYBY KIEROWCA OGLĄDAŁ SOBIE WYSTAWY SKLEPOWE Z AUTA....
 
-DOBRZE ŻE SĄ ŚWIĘTA TO MNIE NIE PRZEJECHAŁ- BARDZO SPOKOJNIE PODNOSZĄC SIE Z ZIEMI SKOMENTOWAŁ EMIL.
 
ROLAND TOPOR .
wtorek, 25 grudnia 2007

-CHYBA ZMIENILI MI ANIOŁA STRÓŻA!!!-POWIEDZIAŁ EMIL PO NIEFORTUNNYM UPADKU

;)

poniedziałek, 24 grudnia 2007

NA POCZATKU TRZEBA WYŁACZYC MIKOŁAJA BO PSUJE EFEKT

A POTEM POKLIKAĆ NA ŁOSIE

http://www.icq.com/greetings/cards/66/

FAJNE.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5