W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
piątek, 28 listopada 2008

http://spanman.wrzuta.pl/audio/xEAGJL524d/tropicale_tahiti_granda_banda_-_koty_za_ploty

 

CZASAMI SIE JAKA CZEPI...I STAJE SIE HYMNEM DOMOWYM...KTÓRY ZBIERA CAŁY DOM DO KUPY I TRZEBA ODSPIEWAC...WSPÓLNIE I WSZYSCY....PIOSENKA ZBIERA DOMOWNIKÓW W JEDNO MIEJSCE...WYSTARCZY ZE KTOS WŁACZY ...TERAZ TĄ..RZUCA SIE WSZYTSKO  I BYWA RAZEM...I SPIEWA I BUJA....

TAKA WSPOLNA PIESN TO HASŁO -WYTRYCH DOMOWNIKÓW....KTO PUSCI ,DAJE ZNAK, ZE CHCE MIEĆ W TYM MOMENCIE WSZYSTKICH RAZEM...

wtorek, 25 listopada 2008

-JESTES NAJGŁUPSZA MATKA NA ŚWIECIE-PRZYWITAŁ MNIE SYN PO SZKOLE I RZUCIŁ WE MNIE TENISÓWKAMI...ALE W TEJ NIBY ZŁOŚCI MIAŁ JAKĄS SZLEMOWSKA MINE...

-DAŁAS MI DWA LEWE BUTY NA W-F..-.I DEMONSTRUJE JAK MIAŁBY W NICH CHODZIC...

FAKTCZNIE....BO JAK JUZ ROZCHODZIŁ SIE W TENISÓWKACH TO STAŁ SIE WŁASCICIELEM ZE 3 PAR....TAKICH SAMYCH....

SMIEJE SIE DO ROZPUKU..ZE TAKA FAJNA JESTEM...

-MOGE CIE POCAŁOWAC-Z RADOSCIA ZBLIZAM SIE DO EMA...

-TAAAA-MÓWI SYN GŁOSEM KŁAPOUCHEGO-ALE TYLKO LEWĄ WARGĄ

piątek, 21 listopada 2008
-MA JEDNO MARZENIE-MÓWI EMIL SIEDZĄC PRZED KOMPEM I MÓWIAC SAM DO SIEBIE.Z MELANCHOLIĄ.....-
;
-ZE KIEDYS BEDZIE MI DANE...-DŁUGA PRZEWA MILCZENIA
;
;
;
-ZE SPRÓBUJE CHOCIAZ RAZ W ZYCIU-ZAS DŁUGA PRZERWA...
;
;
;
-POMIMO.....
;
;
;
-WSZYSTKO....
;
;
;
-CHOCIAZ NIKT MI NIE CHCE TEGO DAC ,ANI SPEŁNIC MOJEGO MARZENIA....-DŁUGIE MILCZENIE....
;
;
;
-CHCIAŁBYM CHOCIAZ RAZ ,CHOCIAZ JEDEN RAZ...-CISZA....
;
;
;
-ZJESC...
;
;
;
-KULEBIAK Z KAPUSTĄ!!!!!!!
:)
czwartek, 20 listopada 2008
-KIEDY KUPISZ MI TRUMNĘ? -ZAPYTAŁ EMIL
-KIEDY RZUCA DO SKLEPU PO 4 ZŁ,,,
TAK WCZORAJ ZAKOŃCZYLIŚMY TRUDNY DZIEŃ DLA EMILA...NAJTRUDNIEJSZY...
EMIL PRZEZ PONAD TYDZIEŃ PRZYGOTOWYWAŁ SIE DO UROCZYSTOŚCI SZKOLNEJ...MIAŁ SAM POWIEDZIEĆ WIERSZ...I ŚPIEWAĆ WSPÓLNIE JUZ PIOSENKĘ......ŚCIĄGALIŚMY SPECJALNIE PIOSENKĘ KTÓRĄ ŚPIEWAŁ..CHODŹ POMALUJ MÓJ ŚWIAT...SŁUCHALIŚMY PO STO RAZY NA WRZUCIE...RANO ..PRZED SZKOŁĄ...PO SZKOLE..WIECZOREM...WSZĘDZIE ODPYTYWANKI Z WIERSZA..W SKLEPIE ,W DRODZE DO SZKOŁY...NIGDY NIE WIDZIAŁAM U NIEGO TAKIEGO ZAANGAŻOWANIA...EMIL WIEDZIAŁ ZE TEN WYSTĘP NA AKADEMII JEST WAŻNY DLA NIEGO SAMEGO...TO WSPIĘCIE SIE NA SZCZYTY POKONANIA WŁASNEJ NIEMOCY...
W DZIEŃ AKADEMII OBUDZIŁ SIE AZ O 6 RANO....
W SZKOLE ROZBOLAŁ GO ZĄB.....PANI ZAPROPONOWAŁA ZE ODWIEZIE GO DO DOMU..ALE DZIECKO NIE CHCIAŁO...CHCIAŁO POWIEDZEC SWÓJ WIERSZYK  NA AKADEMII......BÓL BYŁ NICZYM ..W PORÓWNANIU Z EMOCJAMI WYSTĘPÓW...
WIESZ POWIEDZIAŁ...Z REKAMI TRZYMANYMI W KIESZENI....ZADOWOLONY Z SIEBIE ....! UDAŁO SIE ! WYSTĄPIŁEM...!
NA KONIEC IMPREZY, PAN DYREKTOR FABRYKI   , VIP TUBYLCZY,  ROZDAWAŁ DZIECIOM CZEKOLADY.NAGRODY..JEDNĄ..DWIE...OD WIDZIMISIE....EMIL POPROSIŁ O DWIE...
.
-TRZYMAŁEŚ RĘCE W KIESZENI  TOBIE SIE NIE NALEZY!!!-POWIEDZIAŁ DYREKTOREK....
.
EMIL SIE ROZPŁAKAŁ....PŁAKAŁ STRASZNIE..PŁAKAŁ W SZKOLE ,PŁAKAŁ W DOMU....WIELKI ŻAL,WŚCIEKŁOŚĆ... ROZDZIERAŁA JEGO SERCE...GDY SIE USPOKOIŁ...GDY SŁOWNIE UKARALIŚMY DYREKTORKA....( A ŻEŚMY GO ZMASAKROWALI !!! MA PYPCIE NA JĘZYKU NA PEWNO!) GDY ZAL MIAŁ UJŚCIE, GDY POZWOLIŁAM MU PSIOCZYĆ NA CAŁY ŚWIAT NIESPRAWIEDLIWY,
I POWIEDZIAŁ
.
- TU NIE CHODZI O ZJEBANA CZEKOLADĘ...TYLE CZASU UCZYŁEM SIE WIERSZA..TAK SIE BAŁEM...TAK SIE ZMĘCZYŁEM...CAŁY DYGOTAŁEM W SRODKU NA SCENIE ...A ON POWIEDZIAŁ MI ZE ZLE MÓWIŁEM BO RĘCE MIAŁEM W KIESZENIACH .TO MÓJ PIERWSZY RAZ..ZE SAM.....JUZ NIGDY NIE WYSTAPIE ...PO CO TO ROBIC?
.
WCZORAJ BYŁ SMUTNYM MAŁYM CZŁOWIEKIEM....SMUTEK BYŁ TAK GŁĘBOKI ,ZAL.BÓL.....ZE POKONAŁ SIEBIE.BYC MOZE NAWET SIEBIE ZASKOCZYŁ..ZE SIE ZDOBYŁ.....A KTOŚ TO TAK ZDEPTAŁ.JEGO UFNOSC..BOHATERSTWO....JEDNYM SŁOWEM...ODEBRANIEM "CZEKOLADY"  JAKO NAGRODY ...TO ZEPCHNIECIE GO ZE SZCZYTU, NA KTÓRY TAK MOZOLNIE SIE WSPINAŁ.....TAKIE DOSWIADCZENIA TO KROKI DO TYŁ EMILOWE....
czwartek, 13 listopada 2008
O NAS.O MNIE ,EMILU..CYTAT WO.
" BYŁEM TROCHĘ W SZOKU ,ZE DZIECKO WYCHOWUJE SIE NA ULICY I JEST LUMPEM PODBLOKOWYM,ALE PRZYJĄŁEM TO NA KLATĘ(Z BÓLEM ALE PRZYJĄŁEM)"
ALE CYTOWANY NIE WIE....BO MOŻE ZAPOMNIAŁ...A MOŻE NIGDY SIE NIE DOWIEDZIAŁ ....ILE KOSZTOWAŁO WYPROWADZENIE EMILA Z DOMU...ILE PRZEŁAMYWANIA STRACHU...ILE MIESIĘCY SIEDZENIA W ZAMKNIĘCIU...ILE WALKI ZE STANAMI LĘKOWYMI.....ILE UCZENIA SAMODZIELNOŚCI W SKLEPIE..ILE CWICZEN ZEBY ZOSTAŁ SAM W DOMU CHOCIAZ NA CHWILE.....CHOCIAZ  ZEBY ISC NA SEKUNDE DO SKLEPU....I MAJĄC DWA WYBORY...CZY MA  STAĆ SIĘ KALEKĄ DOMOWYM....ŻYĆ W STRACHU PRZED LUDŹMI...CZY ZOSTAĆ LUMPEM BLOKOWYM...BO POKI CO, DROGI ŚRODKA UZYSKAĆ NIE MOŻNA....JA NIE UMIEM.......TO JA STAWIAM NA LUMPA...JEDNAK...
 
1 , 2