W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
czwartek, 30 listopada 2006

EMIL MA KONFLIKTY Z OLEM.OLO JEST AUTYSTYKIEM.DZIS EMIL POBIŁ OLA BO TAMTEN WZIĄŁ JEGO PALUSZKI.

-DLACZEGO NIE LUBISZ OLA?

-BO JA LUBIE CISZE A ON WRZESZCZY!

-ALE OLO JEST CHORY.MA AUTYZM I TAK MÓWI ZE JEST ,ZE ZYJE

-OLO TO PODRABIANY AUTYZM.BO DLACZEGO JE SŁODYCZE?CHORZY NA AUTYZM NIE JEDZĄ PALUSZKÓW.

-MAMA OLA ,DOPIERO MUSI SIE PRZYGOTOWAC DO DIETY.ZBIERA RÓZNE INFORMACJE PRZEPISY.

-JA BYM NAUCZYŁ OLA MÓWIC ALE NIE NAUCZE BO GO NIE LUBIE.

-A JAKBYSMY ZAPROSILI OLA DO NAS?OLO PODOBNIE JAK TY ,MA MAŁO KOLEGÓW

-JA NIE MAM WCALE.

-A OLO MA BRATA. A JAK TY BYŁBYS BRATEM OLA?BRAT BAWI SIE Z OLEM I MUSI ZNOSIC JEGO KRZYKI CODZIENNIE.A TY TYLKO PARE GODZIN W SZKOLE.OLA BRAT TO MEDAL POWINIEN DOSTAC.

EMIL MYSLI ,JAK TO JEST ZOSTAC BRATEM OLA.

-NO!A JA GO JESZCZE BIJE.!!!--UF

I PIĘKNIE POWIEDZIAŁ -JESTEM CIĘŻKIM SZMATEM DROGI

ŁAŁ..

wtorek, 28 listopada 2006

PYTAM EMILA CZY MOGĘ ZDRADZIĆ JEGO ZAGADKOWA TAJEMNICE.

-PANIE POMYŚLĄ!-TO SŁOWA EMILA.

NOTATKA ZE SZKOŁY

EMIL BARDZO ŁADNIE PRACOWAŁ.DOSTAŁ DWIE 5

PÓŹNIEJ ZAMKNĄŁ SIE W ŁAZIENCE I NIE CHCIAŁ OTWORZYĆ.TWIERDZI ZE CHCE BYĆ SAM I MUSI O CZYMŚ  POMYŚLEĆ.

-EMIL !O CZYM MUSIAŁEŚ POMYŚLEĆ W ŁAZIENCE?

-CHCIAŁO MI SIE KUPE,A ONE MI PRZESZKADZAŁY.BO SIE PYTAŁY.JA MUSZE MIEĆ SPOKÓJ.I ZROBIŁEM PRZEZ NIE W MAJTKI

PO SZKOLE NI Z GRUCHY CZY PIETRUCHY RZUCIŁ SZKLANĄ BUTELKĄ  NA ULICE.POSZŁA W DROBNY MAK.SEKUNDĘ PO TYM NADJECHAŁA POLICJA CAŁKIEM PRZYPADKOWO.MŁODY SIE ZESTRACHAŁ I ZBIERAŁ OKRUSZYNY CZERWONY JAK CEGŁA.

DZIŚ WIZYTA U DENTYSTY.WCHODZI EMIL DO GABINETU KTÓRY JEST W TYM SAMYM DOMU W KTÓRYM MIESZKA DENTYSTKA.

-MAŻ SPI?-TO ZAMIAST DZIENDOBRY DENTYSTCE

ROZESMIAŁAM SIE.EMIL JAK MA PUBLICZNOSC ZACZYNA SIE WKRĘCAĆ.I  ZACZYNA BYC MNIEJ ZABAWNIE.UPIERDLIWIE.ŁAZI ,SZPERA ,ZAGLĄDA.TRUDNO MU PRZESTAĆ.

-CZY ROBI PANI EKSPERYMENTY?-I ZAGLĄDA DO NARZĘDZI-A TORTURY?

DLA DENTYSTKI ORDER.PIERWSZA KTÓRA DOBRZE POTRAKTOWAŁA EMILA.NA KONIEC SZEPNĘŁA MI, ZE MYŚLAŁA ZE BĘDZIE GORZEJ.WIEC BYŁA MILE ZASKOCZONA.

HUSTAWKA NASTROJU DALEJ TRWA.W PÓŁ GODZINY ZIEJE NIENAWIŚCIĄ DO MNIE PO SZLOCH -MOJA MAMO!!!TYLKO TY MNIE BRONISZ!!!ZEBY ZARAZ POTEM WRZESZCZEC ZE GO BIJE.NIE ZDZIERŻYŁAM.POSADZIŁAM NA STOŁKU I ROBIĘ PRZESŁUCHANIE

-KIEDY CIE UDERZYŁAM WEDŁUG CIEBIE

-CAŁY CZAS MNIE BIJESZ!--NO, PO TAKICH SŁOWACH MIAŁAM OCHOTE MU PRZYWALIC.

-TO UDERZ MNIE TAK ,JAK JA CIEBIE BIJE?

-POMYLIŁO MI SIE.TY CAŁY CZAS ZWRACASZ MI UWAGE A TO ,TO SAMO.

- NASTĘPNYM RAZEM .RAZEM Z TOBĄ BĘDĘ RZUCAC BUTELKAMI NA ULICE.PÓJDZIEMY RAZEM SIEDZIEĆ.TY DO POPRAWCZAKA ,JA DO WIEZIENIA.

I OBRAZIŁAM SIE.

A EMIL ZACZĄŁ DO MNIE  MÓWIC ,PROSZE PANI.PO CZYM PRZYSZEDŁ I POWIEDZIAŁ.

-NIE KŁAM, ZE JA MÓWIE ZE TY MNIE BIJESZ.

ZWARIOWAC CZY NIE? ;.)

KOLEJNA BEZSENNA  NOC...?

poniedziałek, 27 listopada 2006

ODWYK.EMIL MA DETOX.OD RISPOLEPTU.BOLĄ  NOGI, RECE,GŁOWA STRACIŁ SMAK POTRAW,JEST ROZDRAZNIONY, I NAJWIEKSZA ZMORA-BEZSENNOSC.JA IDE W STRONE SWIATŁA JUZ O 21 ,EMO O 24!!!

DZIS U PSYCHOLOGA BYŁ WYJATKOWO ,JAK NA OSTATNIE DNI W DOBRYM HUMORZE.PRZYPOMNIAŁ SOBIE ZAGADKE- STARA ALE JARA-I MĘCZYŁ PANIA PSYCHOLOG.CO TO JEST:WIEKSZE OD BOGA .UMARLI TO JEDZĄ,A CZŁOWIEK GDYBY TO JADŁ - BY UMARŁ?I CIESZYŁ SIE ZE PANI NIE WIE.

ZA TYDZIEN Z WYNIKIEM PROLAKTYNY ZADZWONIC DO DOKTÓRKI NIE BYLE JAKIEJ.MA TESTY Z AUTYZMU SCIĄGANE DLA EMILA.TAK POWIEDZIAŁA.

ZROBIŁAM TESTY DOSTĘPNE  W SIECI.MAŁO JEST PUNKTÓW  KTÓRE EMILA NIE DOTYCZĄ.MA CECHY AUTYSTYKA.JEDNE NASILONE ,DRUGIE LEDWO LEDWO(PEWNIE KAZDY KTÓRY JE ROBI GDZIES TAM ZNAJDUJE SIEBIE.TESTY TAK MAJĄ.)LICZE NA DOSWIADCZENIE DOKTOROWEJ I WIEM ZE, OD RAZ POSTAWIONEJ DIAGNOZY TRUDNO UWOLNIC SIE.TO DZIAŁA JAK NAKLEJKA,TATUAZ NIEZMYWALNY.PRZY PIERWSZYM SPOTKANIU PODDAŁA W WATPLIWOSĆ DJAGNOZE W ŁODZI.I MAM NADZIEJE ZE BEDZIE PRZY TYM TRWAĆ.ZEBY CHCIAŁO JEJ SIE CHCIEC-MANTRUJE .

A MOJA DIAGNOZA- CZYSTY ASPERGER TO NIE JEST-PODOBA MI SIE OKRESLENIE-MUŚNIĘTY AUTYZMEM.JA TEZ JESTEM MUŚNIĘTA.Z CAŁĄ PEWNOSCIĄ.

RODZINA MUSNIĘTYCH

sobota, 25 listopada 2006

STARAM SIE BYĆ OBIEKTYWNA (ZEBY NIE ZWARIOWAĆ).WIEC OBIEKTYWNIE PISZE(MASAKRA!!!) ZE EMIL W SZKOLE WYBUCHŁ AGRESJA,UDERZYŁ UPOŚLEDZONEGO CHŁOPCA I ZNISZCZYŁ GRUPOWĄ PRACE NA KONKURS.

PRZYSZEDŁ DO DOMU I KRECI SIE PO KUCHNI.ŻRE GO JAKIŚ ROBAL.

-CO JEST?

-PANI DYREKTOR PRZEZE MNIE PŁAKAŁA.ZNISZCZYŁEM PRACE NA KONKURS.

I ZACZYNA BIEGAĆ.POKÓJ KUCHNIA.POKÓJ.WYWALIŁ SZKLANKĘ Z PICIEM.SIOSTRĘ WYZWAŁ OD KURW.SCHOWAŁ SIE POD KOŁDRE.PRZYSZEDŁ I SIE PRZYTULIŁ

-WIESZ CO ,MYŚLĘ ZE NIE CHODZI O TEGO BAŁWANA ,TYLKO PANI CHCIAŁA POKAZAĆ LUDZIOM  CO PRZYCHODZĄ NA WYSTAWE ZE JEST TAKA FAJNA SZKOŁA I DZIECI.TERAZ NIE POKAŻE NIC, BO NIC NIE MA.NIKT NIE DOWIE SIE O WASZEJ SZKOLE.TO MOŻE TY STANIESZ Z TABLICZKĄ  NA SZYI;SZKOŁA INTEGRACYJNA;NA WYSTAWIE?

-ZROBIĘ 50 ANIOŁÓW Z MASY SOLNEJ.ALBO NIE, NIE ROBIĘ NIC!!!!!!-I SIE WYDZIERA,DRZE!!!!WZIĄŁ DREWNIANE ŁYŻKI I TŁUCZE PO ŚCIANACH.

NIE JESTEM CIERPLIWA.JA STARAM SIE BYĆ  GŁUCHA ,STARAM SIE .

PIERWSZA MYŚL -UCIEC- NIECH INNI SIE MECZĄ.ALE INNYCH NIE MA.

RISPOLEPT CAŁKOWICIE ODSTAWIONY.

CHYBA JA ZACZNĘ ŁYKAĆ

WIECZORKIEM OGLĄDALISMY GWIAZDY.EMIL BEZBŁEDNIE ROZPOZNAJE KASJOPEJE

SOBOTA.MŁODY ŚWIRUJE.UCIEKŁ BABCI Z PLACU TARGOWEGO.BABCIA STAN PRZEDZAWAŁOWY.

SPOTKAŁ NA SZCZĘŚCIE PANIA BE.KTÓRA POWIEDZIAŁA GDZIE MA IŚĆ-DO DOMU!!!MŁODY CHCIAŁ SOBIE TROCHEI POUCIEKAĆ ŚWIADOMY ALBO NIE, SWOJEGO WZBURZENIA.JAK NIE ZATRZYMA SIE EMILA W WĘDRÓWCE I NIE SPROWADZI NA ZIEMIE MOŻE TAK WĘDROWAĆ I WĘDROWAĆ ,WYCZYNIAJĄC KOSZMARY PO DRODZE:WEJŚĆ NA ULICE I IŚĆ  POD PRĄD ALBO Z PRĄDEM.USIĄŚĆ NA KRAWĘŻNIKU.I CZEKAC AZ KTOŚ GO ŚCIĄGNIE. EMIL W MOMENTACH WZBURZENIA ROBI SIE DZIKI-JAK ZWIERZ W STRACHU-MIOTA , RZUCA SIE, I WALCZY.

WYSŁAŁAM TROLA DO BABCI.CHCE SIE WYSPAC.CHCE NIC NIE ROBIC.OGLĄDAC SERIALE ,CZYTAC GAZETY O KREMACH I CELULITACH.

czwartek, 23 listopada 2006

EMIL

-UMIEM Z ŁEZ  ZADOŚĆ  ZROBIC .

(JAKIS POETA STAROPOLSKI?)

-MAM ULUBIONEGO KOLEGE  NA :WARSZTATACH :.LUBIE Z NIM GADAC.MA 30 LAT...... TYLKO ZE ON NIE UMIE MÓWIC.

OGLĄDAMY FILMY O DZIECIACH.WCZORAJ O AUTYZMIE ,DZIS O PADACZCE .EMIL PO FILMACH

-ZAUWAZYŁEM ZE W FILMACH I W ZYCIU PRAWDZIWYM, OJCOWIE NIE ZAJMUJĄ SIE CHORYMI DZIECMI.NIE LUBIA CHORYCH DZIECI?I ZAWSZE OPUSZAJĄ DOMY?

NO JAKOS TAK.

-                                                          

 
1 , 2 , 3 , 4