W ROLACH GŁUPICH WYSTĘPUJĄ EMIL-CHŁOPIEC Z ZESPOŁEM ASPERGERA , MAMA I CAŁA RESZTA LUDZKOŚCI.
Archiwum
czwartek, 31 stycznia 2008
EMO Z ROZPOSTARTĄ GAZETĄ  NA WŁAŚCIWEJ STRONIE CZEKA NA BUSA SZKOLNEGO.CHYBA MUSIAŁ SIE PRZESPAĆ Z PROBLEMEM BO WCZORAJ IGNOROWAŁ :)
 GAZETA OTWARTA I POKAZUJE PRZECHODNIOM,NIC NIE MÓWI TYLKO USTAWIA SIE TAK, ŻEBY KTOŚ GO WRESZCIE ZAUWAŻYŁ!  CHŁOPIEC NA ZDJĘCIU W GAZECIE TO ON!!! BRAK REAKCJI LUDZI I WKŁADA GAZETĘ PANI DO KIOSKU PRZED NOS
-PRZESTAŃ-STROFUJE
-TERAZ JESTEM SŁAWNY-MÓWI
 
  BARDZO ZADOWOLONY I NAPUSZONY JAK PAW WYBIERA GAZETY W KTÓRYCH MA MIEC ZDJĘCIE.
TO TAKIE PROSTE.
CHCE BYĆ W GAZECIE A TY MATKA ZAŁATWIAJ.
 
....I ZACHĘCAM DO PRZECZYTANIA ARTYKUŁU RAFAŁA MOTRIUKA W TYGODNIKU POWSZECHNYM "ŚWIAT NA WŁASNOŚĆ"....
...O AUTYZMIE...
środa, 30 stycznia 2008

STOIMY W KOLEJCE ,PODCHODZI KOBIETA I PROSI,ZEBY JA PRZEPUŚCIĆ BO ZARAZ MA AUTOBUS

-NAJWYŻEJ SIE PANI TROCHĘ SPÓŹNI-MÓWI NIEZADOWOLONY EMIL

PAN ZA NAMI  ZAŚMIAŁ SIĘ

-TEZ SIE KIEDYŚ TROCHĘ SPÓŹNIŁEM-I RECHOCE

-LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE -DOKAŃCZAM

I STANIE W KOLEJCE MOŻE BYĆ CZASEM ZABAWNE

:)

POBIERANIE KRWI CZĘŚĆ DRUGA,OKAZAŁA NIE LEPSZA OD  PIERWSZEJ TURY.
PANI POBIERAJĄCA MATERIAŁ KAZAŁA BARDZO DŁUGO NA SIEBIE CZEKAĆ A NUDA PLUS NOWE OTOCZENIE TO WRÓG.WRÓG POWIEDZMY UMOWNIE BO JA CHYBA SIE ZNIECZULIŁAM I JUZ NIE WIDZE NIC ZDROŻNEGO W ŁAŻENIU DZIECKA I ZAGLĄDANIU PO KĄTACH,ODWROTNIE ZUPEŁNIE JAK OBSERWATORZY.DLA MNIE EMIL MIAŁ PRZYNAJMNIEJ ZORGANIZOWANY CZAS I NIE UCIEKAŁ ,  ZAJĘTY
 PRZYMIERZANIEM KLUCZY DO WSZYSTKICH DRZWI.
COS TE KLUCZE BARDZO KRĘCĄ EMILA,ZAMYKA WSZYSTKO I WSZĘDZIE ,PANIE W SZKOLE TEZ (I CHYBA BŁOGOSŁAWIĄ TELEFONY KOMÓRKOWE :)
PRZYSZŁA PANI KTÓREJ  ZDĄŻYŁAM TYLKO POWIEDZIEĆ -JEST NADWRAŻLIWY NA DOTYK ...
 
-ZAŁÓŻ RĘKAWICZKI!!!-KRZYKNĄŁ DO PIELĘGNIARKI EMIL
-SŁYSZĘ DZIECKO I NIE MUSISZ KRZYCZEĆ!-SIĘGNĘŁA DO PUDEŁKA Z RĘKAWICZKAMI I WYCIĄGNĘŁA TYLKO JEDNĄ
 ZMIERZA  JEDNĄ ZAŁOZONĄ , I  IGŁA DO EMILA
-DRUGA ZAŁÓŻ!!!
PANI RZUCIŁA W MOJA STRONĘ SPOJRZENIE BARDZO NIEZADOWOLONE ,ALE POPARŁAM EMILA
BYŁA NAPRAWDĘ WKURZONA , MUSIAŁA IŚĆ DO JAKIEGOŚ MAGAZYNU ZOSTAWIAJĄC NAS SAMYCH.
EMIL W TYM CZASIE PRZESTAWIAŁ FOTEL DO POBIERANIA,SZURAŁ NIM PO PODŁODZE A JA SZARPAŁAM SIE Z NIM, ŻEBY JEDNAK FOTEL ZOSTAŁ NA SWOIM MIEJSCU...BOJĄC SIE NIEZADOWOLENIA PIELĘGNIARKI.
DZIELNIE CZEKAŁ NA WKŁUCIE IGŁĄ,ALE ŻYŁKI BYŁO CO,  LEDWO WIDAĆ.PIELĘGNIARKA MAJSTROWAŁA JUZ WKŁUTĄ IGŁA POD SKÓRĄ
-KURWA!!!!!-KRZYCZAŁ
POPROSIŁAM ZEBY WKUŁA  SIE W DRUGĄ RĘKĘ.EMIL DZIELNIE PODAŁ TE DRUGĄ.
I Z CHWILĄ WYCIĄGNIĘCIA IGŁY ,ZERWAŁ SIE Z FOTELA I UCIEKŁ...
BEZ KURTKI,BEZ NICZEGO.....,OPATRUNKU
SZYBKO ZBIERAM NASZE KLAMOTY I PSA.  PROSZĄC  SIOSTRĘ
-BIEGNIJ ZA NIM!
LECE TROPEM SIOSTRY.
EMIL UCIEKŁ W JAKIŚ ZAUŁEK PODWÓRKA SZPITALNEGO ,PRZESKOCZYŁ PRZEZ PŁOT NIE REAGUJĄC NA WOŁANIA
TYŁ ZWROT I SZUKAM WYJŚCIA,BRAMY ... BIEGIEM.....
 
GDZIEŚ DALEKO  MAJACZY SIE JEGO  POSTAĆ,  WIDZE ZE ZWALNIA,IDZIE CORAZ WOLNIEJ ,PRZYSTANĄŁ  KOPIĄC BUCIKIEM KAMYKI ,CZEKA AZ DOJDĘ.
ULGA ,
NIC SIE NIE STAŁO.
 
 
 
 
poniedziałek, 28 stycznia 2008
EMIL PO TRZECH DNIACH NIE BYCIA W DOMU(A U BABCI) NAJPIERW ZACHOWUJE SIE JAK GOŚĆ PYTAJĄC
-GDZIE MACIE KUBKI?
-?
A POTEM JAKBY WRÓCIŁ Z DALEKIEJ PODRÓŻY,OBWĄCHUJE KĄTY,SZPERA PO SZAFKACH,OGLĄDA PRZEDMIOTY
ETAP 3 SZALEŃCZE BIEGANIE I DOKUCZANIE WSZYSTKIM NA DRODZE.MASZYNKA DO OBCINANIA PSA OGOLIŁ SIOSTRZE LALKE- KENA Z SZYDERCZYM ŚMIECHEM
-HA HA HA !JESTEM NAJLEPSZYM GOLARZEM W MIEŚCIE
=
A MNIE SIŁY ODEBRAŁO ,CZYTAJĄC PISMO Z PORADNI AUTYSTYCZNEJ
NAPISALI TO CO WIEM
 NAPISALI
I ZABOLAŁO

PEDIATRA OBEJRZAŁ WYNIKI KRWI EMILOWE I MÓWI ZE DOBRZE NIE JEST.ANEMIA ,ALE NIE TRAGICZNA.BYĆ MOŻE LEKI HAMUJĄ WCHŁANIANIE ŻELAZA I KREW DO POBRANIA NA ŻELAZO.

CHYBA PÓJDĘ I UPRZEDZĘ W LABORATORIUM,MOŻE TE SIKI I KUPY ,INNYCH-DO BADANIA UDA SIE SPRZĄTNĄĆ Z WIDOKU OCZU EMILOWYCH.DZIECKO OBRZYDLIWE JEST NAD WYRAZ.KAŻDY WIDELEC OGLĄDA ZANIM ZACZNIE JEŚĆ A TAM W TOWARZYSTWIE WYDZIELIN WYSTAWIONYCH NA WYSTAWIE....I LABORANTKA DOTYKAJĄCA OBCYCH....PÓJDĘ ,BADANIE MOŻE BYĆ PRZECIEZ SPOKOJNIEJSZE,A POTRZEBA TYLKO DOBREJ WOLI LABORANTEK

-NIECH JE Z ROZSĄDKU-MÓWI LEKARZ

ALE JA NIE WIEM, CZY EMIL WIE,CO TO ROZSADEK?

TO ŁAŻĘ I PRÓBUJE Z ROZSĄDKIEM GADAĆ

-JEDZ,BO BĘDZIESZ BARDZO CHORY JAK NIE BĘDZIESZ JADŁ!!!!

A KRZYWE ZWIERCIADŁO W EMILOWEJ GŁOWIE PRZETWARZA INFORMACJE

-PISZ LIST, JA DYKTUJE-PRZYNOSI CZYSTA KARTKĘ PAPIERU

JEST ROK 2008.JA TO PISAŁEM I KTO ZNAJDZIE BĘDZIE MIAŁ SZCZĘŚCIE ALBO PECHA.ALE CHYBA NAJPIERW SIE PRZEDSTAWIĘ.NAZYWAM SIE EMIL I PISZE TEN LIST BO MYŚLĘ ZE NIEDŁUGO UMRĘ.

 
1 , 2 , 3 , 4